Długa droga do samorealizacji

Samorealizacja jako zjawisko powstała już w starożytności. Choć od tamtej pory na kartach historii zapisały się różne dokonania, dopiero XX w. poddał je gruntownej analizie tworząc szereg filozoficznych zestawień zależności samorealizacji od wielu czynników pobocznych. Na co głównie warto zwrócić uwagę – to etymologia słowa SAMO-REALIZACJA. Jak sama nazwa wskazuje to proces ukierunkowany do wewnątrz i skupiający się na JA. Dla wielu określenie ja staje się mistycznym określnikiem, którego pojęcie jest o tyle trudne, gdyż samo zawiera się w sobie. Autoświadomość. To właśnie JA skrywa w sobie wszelkie tajemnice ludzkiej świadomości, odpowiada za stan motywacji a także stanowi źródło pokładów zdolności, darów, talentów, osobowości, charakteru każdej istotny żywej.

Samorealizacja zależy od 2 kluczowych czynników – zdolności i doświadczenia, które posiadamy w stosunku do skali oceny własnych dokonać. Celem, a zarazem czynnikiem motywującym, są skrywane wewnętrznie pragnienia i marzenia, które zmieniają się z biegiem lat, a ich stopniowe zaspokajanie wpływa korzystnie na poziom satysfakcji, a także motywuje do dalszych działań na zasadzie „akcja-reakcja”.

Na przestrzeni lat filozofowie i naukowcy bardzo prężnie zaczęli zapełniać lukę dotyczącą zjawiska samorealizacji oraz problemu motywacji jednostki. I tak Kirkegaard uważał ją za jeden z obszarów funkcjonowania człowieka w społeczeństwie, osiągania satysfakcji z własnych działań, które pozytywnie wpływają na jego samorozwój, co przekłada się bezpośrednio na pozytywne postrzeganie jednostki przez grupę- czyste szczęście. Nieco bardziej skomplikowany układ wyznawali materialiści. Skomplikowani o tyle, że spory problem sprawiało przyznanie tego, że jednak samorealizacja jest jedynie zjawiskiem pozornym, które generowane jest przede wszystkim przez działanie czynników zewnętrznych. Ciągły postęp cywilizacyjny wymusza na jednostce poddanie się jej, a przez to dostosowywanie potrzeb do warunków w jakich żyje. Do wyznaczania celów oraz określania ambicji kluczowe jest środowisko, a w tym inni ludzie, ze swoimi ambicjami. Działa to na zasadzie samonakręcającej się maszyny. Współegzystencja wyzwala w nas chęć dominacji i konkurencji, a to, jak dbać o zdrową atmosferę w realizacji tożsamych celów, zależy już od charakteru człowieka. Nie mniej jednak – to właśnie środowisko określa poziom i sensowność realizacji- bo tak jak w ogólnym założeniu efekt samorealizacji podlega ocenie, tak dla materialistów oczywistym jest, ze ocena zależy od społeczeństwa i jego aprobaty. Koncepcją łączącą doświadczenia filozofów (choć wspomniane powyżej to jedynie wierzchołek góry) stała się teoria pedagogiczna, która określiła samorealizację jako cel w procesie edukacji wychowawczej i rozwoju jednostki. Cały proces przebiega w trakcie życia człowieka, gdzie za rozwój umiejętności od najmłodszych lat odpowiada jakiś autorytet- rodzice, lub w późniejszych latach nauczyciele. To oni odpowiadają za rozwój umysłowy dziecka, więc to też od nich zależy ukierunkowanie na cele dobre i złe, lub te pozornie właściwe. W tym wypadku, jako fundament uznaje się poprawne egzystowanie w grupie społecznej. Dla wyjaśnienia zjawiska samorealizacji, jak i pozostałych czynników, które na to wpływają w XX w. doktor psychologii, Abraham Maslow, stworzył piramidę, która w hierarchicznym układzie określa zależność wszystkich, z pozoru mogłoby się wydawać, potrzeb człowieka do zdrowego funkcjonowania.

Piramida potrzebA.Maslow

Dodatkowo, na podstawie badań, które przeprowadził stworzył on pewien rys charakterologiczny w których znalazło się 14 cech jednostki, które muszą zostać spełnione, aby stwierdzić czy zjawisko samorealizacji jest możliwe, i jednoznacznie stwierdzić, które pole występujące w piramidzie potrzeb należy poprawić, aby osiągnąć stan samospełnienia.

  1. Sprawne postrzeganie rzeczywistości, wyrażająca się w zdolności trafnego oceniania ludzi,
  2. Akceptacja siebie, innych ludzi i zjawisk przyrody,
  3. Spontaniczność i prostota wyrażania uczuć,
  4. Zdolność absolutnej koncentracji na problemie,
  5. Umiejętność dystansowania się od otoczenia i potrzeba prywatności,
  6. Ciągła świeżość ocen w stosunku do rzeczywistości,
  7. Przeżywanie doświadczeń mistycznych i doznań szczytowych,
  8. Poczucie wspólnoty z innymi ludźmi,
  9. Umiejętne zawieranie głębokich związków interpersonalnych z innymi osobami,
  10. Umiejętność rozróżniania dobra i zła, celów od środków,
  11. Filozoficzne, niezłośliwe poczucie humoru,
  12. Spontaniczna ekspresja twórcza,
  13. Przeżywanie skrajnych nastrojów,
  14. Kompleksowe funkcjonowanie w rzeczywistości i nie dzielenie swego życia na pracę i przyjemności.

Twoja głowa, Twoja potęga

Mnóstwo pieniędzy, drogie samochody, okazałe wille, wakacje kilka razy w roku, oczywiście w ośrodkach o najwyższym standardzie. Najlepsze gadżety, tysiące znajomych na Facebooku, niewątpliwa sława i rozpoznawalność. Dla wielu z nas właśnie to właśnie te wymienione rzeczy i im podobne stanowią o bogactwie człowieka. Jednakże nie wolno zapominać o jednym : bogatym materialnie można być od urodzenia, można być tu i teraz ale kto przewidzi jutro? Wystarczy krach na giełdzie, upadek firmy (a powodów ku temu jest całe mnóstwo, nawet jeśli przez lata nic na to nie wskazywało!). Wyobraź sobie sytuację (która, choć wielu z was wydaje się nieprawdopodobna, to jednak jest jak najbardziej realna!), iż nastaje dzień, w którym kończą się wszystkie bogactwa materialne. Samochód ukradli, willa się zawaliła, dostępy do wszystkich kont zostały wykradzione. Zostajesz z niczym. Nagle wszyscy „przyjaciele” muszą pilnie zająć się swoim chomikiem i odwieźć go na rehabilitację, tak więc niestety nie mogą pożyczyć Ci pieniędzy ani użyczyć łóżka w wielkim domu – no przecież ich Royal (czyli przerośnięty chomik zwany yorkiem) będzie miał zaburzoną przestrzeń życiową i się zestresuje.

Innymi słowy – umiesz liczyć, licz na siebie, bo nikt nie pomoże Ci w sytuacji kryzysowej – zwłaszcza ci „przyjaciele”, z którymi połączyły Cię pieniądze i luksusowe życie. Przyjdzie ten dzień, w którym z błyszczącego i pachnącego skórą Rolls Royce’a będziesz zmuszony przesiąść się do sfatygowanego kilkunastolatka, by każdego dnia móc dojechać nim do pracy i zejść o kilka szczebli w hierarchii.

Praca – właśnie, zatrzymajmy się tutaj na chwilkę i przeanalizujmy sytuację. Do pracy trzeba mieć jakieś kwalifikacje – ale nie myślałeś o tym, bo przecież miałeś wszystko o czym tylko mogłeś pomarzyć. Kto by wtedy myślał o tak przyziemnych sprawach jak praca za najniższą krajową? Nikt nikomu nie życzy takiej sytuacji, i choć jest ona nieco przejaskrawiona na potrzeby niniejszego wpisu, nie można wykluczyć takiej opcji.

Odwróćmy sytuację. Pochodzisz z niewielkiego miasta, a może ze wsi. W domu nigdy się nie przelewało, na utrzymaniu rodziców byłeś Ty i Twoje rodzeństwo. Największym luksusem na jaki mogłeś sobie pozwolić była czekolada raz w tygodniu. Abyś mógł pozwolić sobie na jakąkolwiek dodatkową przyjemność, zamiast szwędać się wieczorami z kumplami, pomagałeś sąsiadkom za drobne, albo dorabiałeś weekendami. Wakacje spędzane nad brzegiem jeziora w sąsiednim miasteczku pozostaną na zawsze w Twojej pamięci – potrafisz cieszyć się małymi rzeczami i doceniać to, co z pozoru nieistotne. Szybko odkryłeś, że dobre relacje międzyludzkie oraz postawienie na rozwój osobisty i wiedzę to dwa klucze do sukcesu. Dzięki temu skończyłeś szkołę i zdobyłeś zawód. Nawet, jeśli jednego dnia wygrasz w Totolotka, a drugiego ktoś zabierze Ci te pieniądze – nadal pozostaniesz bogatym człowiekiem : bowiem bogactwa wewnętrznego nikt nigdy Ci nie odbierze i zawsze odnajdziesz się dzięki temu w nowej sytuacji.

Mam nadzieję, drogi Czytelniku, że dostrzegłeś to, co chciałam przekazać tym wpisem. Inwestuj w siebie – to nic złego. Nie zapominaj jednak o tym, że rzeczy materialne są ulotne i na zawsze zostanie Ci tylko to, co nosisz w sobie…