Opanuj stres! Wystąpienia publiczne – szkolenie

Wystąpienia przed publiką to rzecz, z którą każdy miał dokonać przynajmniej jeden raz w całym życiu. Z wystąpieniami publicznymi spotykamy się już w szkolnych murach, które silą się by wdrożyć uczniów do dorosłego życia. Mimo wszystko to, czego wyuczymy się w wieku młodzieńczym nie wystarcza, aby sprostać temu. Czytaj dalej „Opanuj stres! Wystąpienia publiczne – szkolenie”

Profesjonalna obsługa klienta – na czym to polega?

Profesjonalna obsługa klienta to przede wszystkim, przeświadczenie, że klient jest na pierwszym miejscu w każdym aspekcie działalności firmy. Po drugie, zakłada osiągnięcie porozumienia w aspekcie rzeczowym, jak i emocjonalnym. Profesjonalna obsługa to także umiejętność traktowania klienta jak partnera. Ważny jest sposób budowania kontaktu – trzeba to robić umiejętnie, by klient odczuł radość i satysfakcję ze współpracy. Czytaj dalej „Profesjonalna obsługa klienta – na czym to polega?”

O tym, jak oszukuje nas nasz własny mózg

O tym, że nikt ani nic nie robi nas, potocznie mówiąc, „w konia” lepiej od naszego mózgu – niby wie każdy, lecz nie lubimy dopuszczać tego do świadomości. W sumie nic dziwnego – chcemy przed światem (a przede wszystkim przed nami samymi) pokazywać i udowadniać wszem i wobec, jak bardzo mamy nad wszystkim kontrolę. Ogarniamy przecież pracę, studia, stosunki rodzinne i towarzyskie, codzienne problemy, wśród rodziny i znajomych uchodzimy za świetnych organizatorów i osoby o silnym, zdecydowanym charakterze. W takiej sytuacji przyznanie się do tego, iż taką a nie inną decyzję podjęliśmy wskutek impulsu, wpływu otoczenia na nas samych czy przekazy podprogowe jest dla nas wstydem i hańbą – to przecież zaprzeczyłoby zupełnie naszemu wizerunkowi.

Tymczasem nie ma ani nic dziwnego, ani niepokojącego w tym, iż nasz mózg jest podatny na wpływy z zewnątrz bardziej, niż myślimy. Dlaczego? Bo tak po prostu jest skonstruowany. Zamiast więc złościć się z tego powodu, przyjmijmy ten fakt, a na co dzień starajmy się dwa razy zastanowić nim podejmiemy decyzję pod wpływem chwili – poznanie sposobów, w jaki mózg nas „trolluje”, a także technik wykorzystywanych przez innych ludzi by nabrać mózg innych, pozwoli na stosunkowo łatwe oddzielenie manipulacji i podatności na wpływy od faktycznego stanu rzeczy. Nie zawsze jesteśmy bezbronnymi ofiarami swojego mózgu – najczęściej zdajemy sobie sprawę z tego, iż „naciągamy” fakty i usprawiedliwiamy się sami przed sobą (dotyczy to na przykład zakupu jakiegoś towaru, bądź odłożenia obowiązków na później na rzecz wyjścia ze znajomymi itp.). Uspokajamy i przekonujemy samych siebie, posiłkując się argumentacją dopasowaną do konkretnej sytuacji. W jakich sytuacjach mózg najczęściej płata nam figle? Zapraszam do przeczytania kolejnego wpisu!

Motywacjo, gdzie jesteś?

Co zrobić, kiedy znajdujemy się na zakręcie życia? Mogą one być różne – może to być delikatny skręt, a nawet zmiana o 180 stopni. Bez wartościowania problemów (bo w istocie, każdy, nawet najmniejszy z pozoru problem, dla danej jednostki może mieć kolosalne znaczenie i nie chodzi o to, kto ma gorzej, bo nie ma pieniędzy na koncert czy na chleb, ciężko choruje lub ma problemy w pracy). Problemy małe i duże, kiedy nie potrafimy się z nimi logicznie uporać stają się gigantami, które z każdą chwilą miażdżą nasze życie.

Nie ma gotowych rozwiązań w żadnej sytuacji, bo każdy przypadek jest inny, a nawet dwie z pozoru identyczne sytuacje mogą się inaczej rozegrać. Nie ma idealnej kalki na wszystko. To w jaki sposób rozegramy sytuację zależy jedynie od nas.

Motywacja w życiu codziennym przedstawia się na każdy polu – poczynając od prozaicznych czynności takich, jak kluczowe rozpoczęcie dnia od wstania tzw. prawą nogą, higiena osobista, zaplanowanie pierwszej części dnia, wypełnienie obowiązków zawodowych, powrót do domu, zaplanowanie pozostałej części dnia w sposób produktywny dla nas (odpoczynek aktywny czy w zaciszu domowego ogniska, wyjście na spacer z psem, do kina, na kolacje, pogrążenie w lekturze lub inne zajęcie, które pozwoli na oderwanie od codziennych, rutynowych obowiązków). Jak twierdził Maslow na podstawie swoich badań motywacja to jeden z czynników, który jest efektem ubocznym zaspokajania swoich potrzeb pierwotnych tzn. fizjologicznych, bezpieczeństwa, potrzeby bliskości, miłości, poszanowania, przynależności do grupy oraz akceptacji, kończąc na samorealizacji – stawianiu na siebie, na realizację własnych potrzeb, jednak nie w sposób egoistyczny i patologiczny, a w zgodzie z otoczeniem, bez krzywdy dla nikogo. Motywacja do działania i spełniania wyznaczonych celów stanowi windę pomiędzy każdym szczeblem tej piramidy. Aby osiągnąć stan „chęci” konieczna jest zachęta, coś co zmotywuje nas do podejmowania kolejnych wyzwań. Często wystarczy sama świadomość wypełnienia zadania, skończoności swoich działań, a czasami musi zadziałać czynnik materialny – finansowy, przedmiotowy lub osobowy. Samorealizacja jest możliwa jedynie, kiedy zagłębiona jest (przewrotnie) w obszar nas otaczający – aby poczuć się spełnionym i zrealizowanym (co jest odczuciem w stu procentach wewnętrznym) potrzebny jest mocny nacisk społeczeństwa, jego ocena, krytyka, akceptacja i podziw. To właśnie społeczeństwo wyznacza, w tym wypadku, najbardziej obiektywną hierarchię oceny jakości wykonanej pracy, która pozwoli nam oszacować czy nasze postępowanie było jakościowe i wystarczające.

Motywacja to kraina małych kroczków. Czasami wystarczy kilka, aby lawina działań przynoszących efekty ruszyła, czasami potrzeba poświęcić jej więcej czasu, aby przekonać się do sensowności naszych działań.

Gdzie należy poszukiwać motywacji?


Odpowiedź jest prosta – w sobie, lub otoczeniu jeżeli nasze „ja” nie bardzo nas przekonuje. Co ją wyzwala? Chęci. A co jeśli ich brak? Wtedy należy się zastanowić nad tym, jak sprawić aby się pojawiła. Rozpoczynać dzień od ciepłego prysznica, zjeść ulubione śniadanie, ubrać się i… wyjść z domu. Długi poranny spacer, jazda na rowerze czy jogging. Szybkie dotlenienie mózgu, krótkie ćwiczenia podnoszące poziom endorfin i wspomagających nasz organizm do działania. Ponadto, liczy się plan i pozornie rutynowe czynności, które wprowadzają pewien harmonijny układ w jego tworzeniu. Praca zawodowa, o ile jest interesująca, potrafi motywować do działania oraz daje poczucie spełnienia, która po opuszczeniu murów budynku pozwala na wypełnienie dnia czynnościami zgoła innymi – choćby poświęcenie się hobbystycznym zajęciom. Zainteresowania… właśnie w tym miejscu należy się zatrzymać na dłużej. Często zdarza się, że praca którą wykonujemy nie jest spełnieniem marzeń lub z biegiem czasu staje się po prostu nudna. Wtedy kluczowym w dbaniu o higienę własnej duszy jest odnalezienie w sobie rzeczy, które sprawiają nam najwięcej przyjemności. Może to być gotowanie, czy wypełnianie obowiązków domowych, niektórzy czerpią przecież olbrzymią satysfakcję nawet z robienia prania. Majsterkowicze zawsze znajdą dla siebie coś do naprawienia, a miłośników sportu nie zrazi nawet deszczowa aura. Fotografia, wspinaczka, trekking czy turystyczne zwiedzanie najpiękniejszych okolicznych zakątków – co tylko lubimy. Jeżeli ogranicza nas samotność, warto zacząć od poprawienia naszych stosunków interpersonalnych. Poznać kogoś, kto ma podobne zainteresowania i kto będzie dla nas odpowiednim towarzystwem do wspólnego pokonywania wyzwań. Nie mówimy tutaj nawet o partnerze w znaczeniu matrymonialnym (choć taki w dłuższej perspektywie stanowi idealne rozwiązanie) a o takim, który podzieli nasze podejście, będzie pewny i godny zaufania. Istnieją grupy zainteresowań zrzeszające osoby, które szukają towarzystwa do wspólnych działań. Jedyne co musisz zrobić, to odważyć się na ten drobny krok, który wykonany pewnie poruszy bieg zdarzeń, których tak łatwo już nie zatrzymasz!

Długa droga do samorealizacji

Samorealizacja jako zjawisko powstała już w starożytności. Choć od tamtej pory na kartach historii zapisały się różne dokonania, dopiero XX w. poddał je gruntownej analizie tworząc szereg filozoficznych zestawień zależności samorealizacji od wielu czynników pobocznych. Na co głównie warto zwrócić uwagę – to etymologia słowa SAMO-REALIZACJA. Jak sama nazwa wskazuje to proces ukierunkowany do wewnątrz i skupiający się na JA. Dla wielu określenie ja staje się mistycznym określnikiem, którego pojęcie jest o tyle trudne, gdyż samo zawiera się w sobie. Autoświadomość. To właśnie JA skrywa w sobie wszelkie tajemnice ludzkiej świadomości, odpowiada za stan motywacji a także stanowi źródło pokładów zdolności, darów, talentów, osobowości, charakteru każdej istotny żywej.

Samorealizacja zależy od 2 kluczowych czynników – zdolności i doświadczenia, które posiadamy w stosunku do skali oceny własnych dokonać. Celem, a zarazem czynnikiem motywującym, są skrywane wewnętrznie pragnienia i marzenia, które zmieniają się z biegiem lat, a ich stopniowe zaspokajanie wpływa korzystnie na poziom satysfakcji, a także motywuje do dalszych działań na zasadzie „akcja-reakcja”.

Na przestrzeni lat filozofowie i naukowcy bardzo prężnie zaczęli zapełniać lukę dotyczącą zjawiska samorealizacji oraz problemu motywacji jednostki. I tak Kirkegaard uważał ją za jeden z obszarów funkcjonowania człowieka w społeczeństwie, osiągania satysfakcji z własnych działań, które pozytywnie wpływają na jego samorozwój, co przekłada się bezpośrednio na pozytywne postrzeganie jednostki przez grupę- czyste szczęście. Nieco bardziej skomplikowany układ wyznawali materialiści. Skomplikowani o tyle, że spory problem sprawiało przyznanie tego, że jednak samorealizacja jest jedynie zjawiskiem pozornym, które generowane jest przede wszystkim przez działanie czynników zewnętrznych. Ciągły postęp cywilizacyjny wymusza na jednostce poddanie się jej, a przez to dostosowywanie potrzeb do warunków w jakich żyje. Do wyznaczania celów oraz określania ambicji kluczowe jest środowisko, a w tym inni ludzie, ze swoimi ambicjami. Działa to na zasadzie samonakręcającej się maszyny. Współegzystencja wyzwala w nas chęć dominacji i konkurencji, a to, jak dbać o zdrową atmosferę w realizacji tożsamych celów, zależy już od charakteru człowieka. Nie mniej jednak – to właśnie środowisko określa poziom i sensowność realizacji- bo tak jak w ogólnym założeniu efekt samorealizacji podlega ocenie, tak dla materialistów oczywistym jest, ze ocena zależy od społeczeństwa i jego aprobaty. Koncepcją łączącą doświadczenia filozofów (choć wspomniane powyżej to jedynie wierzchołek góry) stała się teoria pedagogiczna, która określiła samorealizację jako cel w procesie edukacji wychowawczej i rozwoju jednostki. Cały proces przebiega w trakcie życia człowieka, gdzie za rozwój umiejętności od najmłodszych lat odpowiada jakiś autorytet- rodzice, lub w późniejszych latach nauczyciele. To oni odpowiadają za rozwój umysłowy dziecka, więc to też od nich zależy ukierunkowanie na cele dobre i złe, lub te pozornie właściwe. W tym wypadku, jako fundament uznaje się poprawne egzystowanie w grupie społecznej. Dla wyjaśnienia zjawiska samorealizacji, jak i pozostałych czynników, które na to wpływają w XX w. doktor psychologii, Abraham Maslow, stworzył piramidę, która w hierarchicznym układzie określa zależność wszystkich, z pozoru mogłoby się wydawać, potrzeb człowieka do zdrowego funkcjonowania.

Piramida potrzebA.Maslow

Dodatkowo, na podstawie badań, które przeprowadził stworzył on pewien rys charakterologiczny w których znalazło się 14 cech jednostki, które muszą zostać spełnione, aby stwierdzić czy zjawisko samorealizacji jest możliwe, i jednoznacznie stwierdzić, które pole występujące w piramidzie potrzeb należy poprawić, aby osiągnąć stan samospełnienia.

  1. Sprawne postrzeganie rzeczywistości, wyrażająca się w zdolności trafnego oceniania ludzi,
  2. Akceptacja siebie, innych ludzi i zjawisk przyrody,
  3. Spontaniczność i prostota wyrażania uczuć,
  4. Zdolność absolutnej koncentracji na problemie,
  5. Umiejętność dystansowania się od otoczenia i potrzeba prywatności,
  6. Ciągła świeżość ocen w stosunku do rzeczywistości,
  7. Przeżywanie doświadczeń mistycznych i doznań szczytowych,
  8. Poczucie wspólnoty z innymi ludźmi,
  9. Umiejętne zawieranie głębokich związków interpersonalnych z innymi osobami,
  10. Umiejętność rozróżniania dobra i zła, celów od środków,
  11. Filozoficzne, niezłośliwe poczucie humoru,
  12. Spontaniczna ekspresja twórcza,
  13. Przeżywanie skrajnych nastrojów,
  14. Kompleksowe funkcjonowanie w rzeczywistości i nie dzielenie swego życia na pracę i przyjemności.

Twoja głowa, Twoja potęga

Mnóstwo pieniędzy, drogie samochody, okazałe wille, wakacje kilka razy w roku, oczywiście w ośrodkach o najwyższym standardzie. Najlepsze gadżety, tysiące znajomych na Facebooku, niewątpliwa sława i rozpoznawalność. Dla wielu z nas właśnie to właśnie te wymienione rzeczy i im podobne stanowią o bogactwie człowieka. Jednakże nie wolno zapominać o jednym : bogatym materialnie można być od urodzenia, można być tu i teraz ale kto przewidzi jutro? Wystarczy krach na giełdzie, upadek firmy (a powodów ku temu jest całe mnóstwo, nawet jeśli przez lata nic na to nie wskazywało!). Wyobraź sobie sytuację (która, choć wielu z was wydaje się nieprawdopodobna, to jednak jest jak najbardziej realna!), iż nastaje dzień, w którym kończą się wszystkie bogactwa materialne. Samochód ukradli, willa się zawaliła, dostępy do wszystkich kont zostały wykradzione. Zostajesz z niczym. Nagle wszyscy „przyjaciele” muszą pilnie zająć się swoim chomikiem i odwieźć go na rehabilitację, tak więc niestety nie mogą pożyczyć Ci pieniędzy ani użyczyć łóżka w wielkim domu – no przecież ich Royal (czyli przerośnięty chomik zwany yorkiem) będzie miał zaburzoną przestrzeń życiową i się zestresuje.

Innymi słowy – umiesz liczyć, licz na siebie, bo nikt nie pomoże Ci w sytuacji kryzysowej – zwłaszcza ci „przyjaciele”, z którymi połączyły Cię pieniądze i luksusowe życie. Przyjdzie ten dzień, w którym z błyszczącego i pachnącego skórą Rolls Royce’a będziesz zmuszony przesiąść się do sfatygowanego kilkunastolatka, by każdego dnia móc dojechać nim do pracy i zejść o kilka szczebli w hierarchii.

Praca – właśnie, zatrzymajmy się tutaj na chwilkę i przeanalizujmy sytuację. Do pracy trzeba mieć jakieś kwalifikacje – ale nie myślałeś o tym, bo przecież miałeś wszystko o czym tylko mogłeś pomarzyć. Kto by wtedy myślał o tak przyziemnych sprawach jak praca za najniższą krajową? Nikt nikomu nie życzy takiej sytuacji, i choć jest ona nieco przejaskrawiona na potrzeby niniejszego wpisu, nie można wykluczyć takiej opcji.

Odwróćmy sytuację. Pochodzisz z niewielkiego miasta, a może ze wsi. W domu nigdy się nie przelewało, na utrzymaniu rodziców byłeś Ty i Twoje rodzeństwo. Największym luksusem na jaki mogłeś sobie pozwolić była czekolada raz w tygodniu. Abyś mógł pozwolić sobie na jakąkolwiek dodatkową przyjemność, zamiast szwędać się wieczorami z kumplami, pomagałeś sąsiadkom za drobne, albo dorabiałeś weekendami. Wakacje spędzane nad brzegiem jeziora w sąsiednim miasteczku pozostaną na zawsze w Twojej pamięci – potrafisz cieszyć się małymi rzeczami i doceniać to, co z pozoru nieistotne. Szybko odkryłeś, że dobre relacje międzyludzkie oraz postawienie na rozwój osobisty i wiedzę to dwa klucze do sukcesu. Dzięki temu skończyłeś szkołę i zdobyłeś zawód. Nawet, jeśli jednego dnia wygrasz w Totolotka, a drugiego ktoś zabierze Ci te pieniądze – nadal pozostaniesz bogatym człowiekiem : bowiem bogactwa wewnętrznego nikt nigdy Ci nie odbierze i zawsze odnajdziesz się dzięki temu w nowej sytuacji.

Mam nadzieję, drogi Czytelniku, że dostrzegłeś to, co chciałam przekazać tym wpisem. Inwestuj w siebie – to nic złego. Nie zapominaj jednak o tym, że rzeczy materialne są ulotne i na zawsze zostanie Ci tylko to, co nosisz w sobie…